Jesteś tutaj
Strona główna > Polska > Polska wschodnia > Białowieża – dzieje żubra

Białowieża – dzieje żubra

Żubrzyca nosi 9 miesięcy, rozwiązanie następuje w maju. Ponieważ w tym okresie pasza jest bardzo pożywna, samica ma dużo mleka. Wyczuwając zbliżający się moment rozwiązania, samica oddala się od stada w zaciszne miejsce w gąszczu drzew, gdzie się cieli. Nie było dotąd przykładu, aby krowa powiła dwa cielęta naraz.
Nowourodzone cielę pozostaje na ziemi, nie podnosząc się przez dwa, trzy dni, krowa zaś nie opuszcza go ani na chwilę; zbliżenie się do niej w tym czasie jest bardzo niebezpieczne. Zaniepokojona w swym siedlisku, żubrzyca staje się wściekła i rzuca się na wszystko, co się tylko pojawi; najbardziej nawet drapieżne zwierzęta nie ośmielają się w tym czasie przechodzić koło tego miejsca. Po trzech dniach cielę staje na nogi, a krowa uczy je chodzić, popychając zlekka głową. Karmi do jesieni. Osesek jest szaro-czerwonawy, ku jesieni staje się cały ciemnobrązowy. W tym ,czasie zaczynają wyrastać rogi. W zimie cielęta podobne są z lekka do niedźwiadków.
Żubr rośnie do 6-7 lat. Okresu życia żubra nie udało się dokładnie ustalić. Pewne jest, że osiąga on wiek dłuższy niż łoś. Utrzymują, że krowa żyje od 30 do 40 lat, byk zaś może osiągnąć pięćdziesiątkę.
Większość żubrów umiera ze starości. Ku końcowi, zwierzę to traci zazwyczaj zęby, które stają się krótkie i nie wychodzą poza dziąsła. Pozbawiony w tym stanie możności ogryzania kory, je mało, chudnie i umiera. Nie zauważono dotąd szczególnych chorób, na któreby zwierzęta te zapadały. Pospolite choroby bydła domowego, jak biegunka i gangrena śledziony, u żubrów są bardzo rzadkie.

Żubr
Żubr

Największe cierpienia żubrów powodowane są przez owady w lecie. Jest to plaga, jaką dzielą wraz ze zwierzyną płową, z łosiem i nawet bydłem domowym.
W stanie choroby żubr staje się ofiarą zwierząt drapieżnych — wilka, rysia, niedźwiedzia. Normalnie wychodzi on z walki zwycięsko. Są przykłady, gdzie żubr zaatakowany przez niedźwiedzia powalił i zmiażdżył swego przeciwnika. Widziano żubry napadnięte przez wilki, jak ustawione w czworokąt, osłaniały swym ciałem ucieczkę cieląt.
Natura dała żubrom niezwykle czułe powonienie. Zwietrzy on człowieka i zwierzęta na 80 do 100 kroków.
Nie zauważono, aby żubry krzyżowały się z bydłem domowym, chociaż to ostatnie, pasąc się w lesie, często w nim się błąka. Rasa krajowego bydła domowego wydaje osobniki małe i liche; pomiędzy nimi a żubrami istnieje raczej rodzaj silnej antypatii.
Gilibert pozostawił nam w tym względzie następujące godne uwagi, obserwacje:
W Puszczy Białowieskiej schwytano dwa żubrzątka płci żeńskiej, w wieku 7 tygodni: dano je do karmienia krowie domowej, cielęta nie chciały jednakże brać sutek; zmieniono im wobec tego miejsce i dano kozę. Cielęta ssały, ale zaledwie nasycone, odpychały z pogardą swoją karmicielkę.
Żubr, schwytany w niemowlęctwie, łatwo przyzwyczaja się do dbającego o niego człowieka. Oswaja się on do tego stopnia, że bierze pokarm z ręki swego dobroczyńcy, a nawet liże nieraz tę rękę, jakby w dowód wdzięczności, nie traci jednakże całkowicie swej wrodzonej dzikości; niech tylko zbliży się doń ktoś obcy, wpada niespodzianie w furię i rzuca się nań, o ile nie zostaje powstrzymany. Kiedy Gilibert chciał przetransportować żubrzycę, związano ją najpierw mocnymi sznurami, a 20 ludzi trzymało jej głowę, tym niemniej jednym ruchem łba odrzuciła wszystkich.
Żubr, tak jak wiele innych zwierząt, nie znosi czerwonego koloru, na którego widok wpada we wściekłość.
Mięso żubra, wbrew twierdzeniu Flemminga, który je opisuje jako niestrawne i szkodliwe dla człowieka, jest zdrowe i smakowite. Opieramy to na doświadczeniu. Mięso to, nieco porowate, smakuje jak coś pośredniego pomiędzy wołowiną a dziczyzną. Rosół na tym mięsie zdaje się zachowywać lekki posmak piżma, który nie jest nieprzyjemny, posolone i uwędzone mięso zachowuje się długo; płuca są szeżególnie delikatne.
Gruba skóra żubra jest z korzyścią używana do wyrobu wielu przedmiotów. Kapelusznicy korzystają z sierści żubra do swych wyrobów, a rogi i kopyta są użyteczniejsze niż bydła domowego.

Krzysiek
Jestem zwolennikiem turystyki niemasowej (spędy organizowane prze touroperatorów mnie w ogóle nie ciekawią... [nuda]). Preferuję podróżowanie na własną rękę: tanie linie lotnicze, autobusy, pociągi itp. Można w ten sposób spotkać ciekawszych ludzi, i zobaczyć prawdziwe życie danego regionu.
Top