Jesteś tutaj
Strona główna > Polska > Polska wschodnia > Białowieża – dzieje żubra

Białowieża – dzieje żubra

Wrodzona dzikość żubra nie pozwala się spodziewać, aby można go było kiedyś użyć do pracy dla człowieka, a wszelkie czynione w tym kierunku próby nie dały pomyślnych wyników.
Ponieważ Puszcza Białowieska jest dzisiaj jedyną siedzibą żubra, poczuwamy się do obowiązku podania tutaj liczby tych zwierząt w/g obliczenia dokonanego na początku zimy 1821 roku.
Stare: Samce – 381; Samice – 258; Razem – 639
Młode: Samce – 55; Samice – 38; Razem – 93
Ogółem: 732
Podana wyżej ilość młodych żubrów są to cielęta urodzone na wiosnę tegoż roku.
Doświadczenie szeregu lat uczy, że liczba byków jest znacznie większa niż krów i że mniej więcej 2 samce przypadają na 1 samicę.
Żubry nie opuszczają nigdy Puszczy Białowieskiej, ażeby przejść do sąsiadujących lasów. Od czasu, kiedy Prusacy zajęli okręg białostocki, niemieccy leśnicy próbowali wszelkich możliwych sposobów, aby przyciągnąć żubry z obrębów augustowskiego i narewskiego do pomniejszych lasów przy Narwi, ale wszystkie wysiłki okazały się próżne.
W Polsce żubr istniał do początku ubiegłego wieku. Dawni królowie polscy przesyłali innym panującym wędzone mięso tego zwierzęcia, jako prezent rzadki i cenny.

Żubry
Żubry

Herberstein, wzmiankując o olbrzymim żubrze, ubitym przez króla Zygmunta, podaje, że zwierzę to było tak grube, że Jego Królewska Mość i dwie inne otyłe, osoby zmieściły się pomiędzy rogami. W tym czasie żubry żyły na Mazowszu, szczególnie w lesie koło miasteczka Sochaczewa, koło Ostrołęki, jak również w innych licznych ostępach puszcz litewskich.
Częste wojny i rewolucje, które tak długo niepokoiły te kraje, nieład administracyjny i w policji wewnętrznej, oto są prawdziwe przyczyny, które spowodowały prawie wszędzie szybki zanik tego rzadkiego gatunku i interesującego dzikiego zwierzęcia.
Zachowanie i ochrona żubra były długo przedmiotem troski książąt i magnatów. Utrzymywano je starannie w stanie wolnym, w parkach, skąd wypuszczano je do otwartych lasów w celu większego zachęcenia do krzyżowania się.
Mucante, sekretarz Nuncjusza Klemensa VIII na dworze polskim, wspomina w swym dzienniku z roku 1595, opublikowanym ostatnio przez Niemcewicza, o olbrzymim parku królewskim, położonym o dwie mile od Warszawy, gdzie widział liczne stada żubrów. Wojewoda Ostroróg, pisarz z XVI wieku, który dał się korzystnie poznać z kilku dzieł z zakresu łowiectwa i gospodarstwa rolnego, pozostawił nam interesujący rękopis o założeniu parku dla zwierzyny łownej. W dziele tym wspomina on o wielkim parku kolo Zamościa; gdzie znajdywano wtedy żubry”.

Krzysiek
Jestem zwolennikiem turystyki niemasowej (spędy organizowane prze touroperatorów mnie w ogóle nie ciekawią... [nuda]). Preferuję podróżowanie na własną rękę: tanie linie lotnicze, autobusy, pociągi itp. Można w ten sposób spotkać ciekawszych ludzi, i zobaczyć prawdziwe życie danego regionu.
Top