Jesteś tutaj
Strona główna > Polska > Góry > Spływ Dunajcem

Spływ Dunajcem

Spływy Dunajcem urządzone są na prymitywnych czółnach dłubanych dawniej z jednego pnia topoli, lipy lub wierzby; ostatnio są to łodzie zbijane z desek świerkowych i jodłowych. Łodzią kierują za pomocą żerdzi świerkowych dwaj górale w regionalnych strojach.
Historycznie najdłuższa droga spływu wynosiła 24 km (Czorsztyn-Krościenko) i trwała ponad 4 godziny. Od 1976 r., w związku z budową zapory wodnej na Dunajcu, trasa spływu uległa skróceniu i przystań flisacką wybudowano w Sromowcach Kątach. Do przystani prowadzi szosa od wsi Krośnica przecinająca w poprzek Pieniny Czorsztyńskie, z której korzystają turyści i samochody przewożące łodzie flisackie. Trasa spływu wynosi obecnie niespełna 15 km. Czas spływu uzależniony jest od stanu wody i trwa od 2,5 do 3 godzin. Najwięcej osobliwości znajduje się na 9-kilometrowej trasie od Sromowiec Niżnych do Szczawnicy. Łodzie przepływają ten odcinek mniej więcej w ciągu 90 minut.
Jesteśmy na przystani flisackiej w Kątach, gdzie górale pienińscy spychają „cołna” na wodę, wiążąc je po cztery, najczęściej pięć, a nawet sześć. Szpary między nimi utykają gałązkami świerka i wierzby, by woda nie ochlapywała turystów. W poprzek łodzi kładą „descułki” do siedzenia, ujmują w ręce „spryski”, jeden staje na przodzie, a drugi w tyle łodzi i odbijają od brzegu.
Wkrótce podpływamy pod Macelową Górę, której grzbiety porasta lasek reliktowej sosny zwyczajnej — dużej atrakcji przyrodniczej Pienin. Przed następnym zakolem pozostawiamy na lewym brzegu wieś Sromowce Średnie złożoną z niewielu domów i dopływamy do Sromowiec Niżnych. Wśród wysokich drzew widać zabytkowy drewniany kościółek z XVII w. Po przeciwnej słowackiej stronie, przy ujściu potoku Lipnik, mijamy Czerwony Klasztor, gdzie również turyści przygotowują się do spływu.

Trzy Korony
Trzy Korony

Przed nami w całej okazałości Trzy Korony — najwyższe wzniesienie w Pienińskim Parku Narodowym — z urwistymi turniami, które przypominają jakby baszty i blanki potężnego, starego zamczyska. W lewo ujście stromego Wąwozu Sobczańskiego, wycięte w wapieniach rogowcowych serii pienińskiej, z Podskalnią Górą (742 m). Według lokalnych podań w tym wąwozie rozegrała się bitwa górali ze Szwedami, opisana na kartach Sienkiewiczowskiego Potopu.
Silny prąd niesie coraz szybciej, woda pieni się wzburzona oporem podwodnych głazów, łódź wymija przeszkodę, ocierając się niemal burtą o brzeg, po czym spływa na spokojniejszy nurt, który niesie ją wprost do stóp Trzech Koron. Kiedyś dno rzeki było w tym miejscu usiane ogromnymi głazami, które wydobyto, przeszkadzały bowiem w spływie. Będziemy teraz płynąć aż do Szczawnicy wyłącznie wśród skałek. Przy Ostrej Skale ostry zakręt w prawo i wjazd we „wrota” przełomu. Po lewej, niby słupy bramy wjazdowej, skały Grabczychy Wyżnej, nieco dalej Niżnej z okopconą grotą rybacką, po stronie prawej Klasztorna Góra i droga, która biegnie aż do wyjścia z przełomu.

Paweł
Jestem miłośnikiem pieszych wypraw w góry; z racji ograniczonego budżetu głównie w te polskie ;-) Ale od czasu do czasu uda się coś odłożyć i wybrać w dalszą podróż (niekoniecznie w góry ;-) ).
Top